Od debiutantów do mistrzów — a teraz o klasę wyżej
Niektóre historie trzeba delektować się powoli. Rok temu na scenę wkroczyła pierwsza w historii SV Niklashausen drużyna kobiet — odważna nowość, zrodzona z rosnącej liczby utalentowanych dziewcząt w naszej szkole tenisa stołowego. To, co nastąpiło potem, przerosło wszelkie oczekiwania: dziewczyny pod przewodnictwem Marii Klimczak pewnie przeszły przez swój debiutancki sezon i od razu zdobyły tytuł mistrzyń ligi okręgowej Północ/Wschód. Dwanaście zwycięstw, tylko jedna porażka, bilans piłek 106:34! Wynik, który mówi sam za siebie i który w pełni uzasadnia awans do klasy związkowej.
Przepis na sukces był tak prosty, jak piękny: idealne połączenie doświadczenia i młodości. Z jednej strony doświadczone Maria Klimczak i Christine Harff, które przewodziły drużynie dzięki przeglądowi sytuacji i silnym nerwom. Z drugiej strony – aż kilka wyjątkowych talentów wywodzących się z własnej kuźni. Eva-Marie Keller, Ola Klimczak i Lorena Harter – wszystkie dopiero co wyrosły z dziecięcych butów, a już są stałymi punktami na stole. Drużyna, która walczyła dla siebie nawzajem i wspólnie zapisała się w historii.
Jednak wraz z awansem rozpoczyna się teraz nowy rozdział – i to bardzo wymagający. W lidze Verbandsklasse Nord czeka siedmiu nowych przeciwników, wśród których znajdują się tak znane nazwy jak TTG 1947 Walldorf, TTC Schwarz-Gold St. Ilgen, TSV Am Viernheim czy TTC Heddesheim. Jest to liga, która pod względem poziomu gry plasuje się o klasę wyżej i w której dalekie podróże w rejon Heidelbergu i Mannheimu znów staną się codziennością. Tutaj liczy się każda wymiana piłek, tutaj o punkty trzeba ciężko walczyć.
Właśnie dlatego cel pozostaje realistyczny i szczery: utrzymanie się w lidze. Wiemy, że to duży krok naprzód i że w nowej lidze początkowo będziemy pełnić rolę pretendentów. Jednak kto zdominował całą ligę okręgową, ten wyrusza w drogę z bagażem pewności siebie. Dziewczyny chcą dalej zdobywać doświadczenie, wykorzystywać na najwyższym amatorskim poziomie to, czego nauczyły się w szkole tenisa stołowego, i przy tym pokazywać dokładnie to, co uczyniło je silnymi: spójność zespołu, radość z gry oraz nieposkromioną wolę, by w żadnym meczu nie poddać się bez walki.
Podróż pań z Niklashausen dopiero się rozpoczęła. Już teraz jest to jedna z najpiękniejszych historii sukcesu naszego klubu. Z niecierpliwością czekamy na kolejny rozdział, który napiszą.