Znowu do boju — z sercem, doświadczeniem i jasnym celem
Dla naszej czwartej drużyny rozpoczyna się sezon, który będzie nie lada wyzwaniem. W poprzedniej rundzie mogliśmy cieszyć się z przyzwoitego szóstego miejsca i uplasowaliśmy się w bezpiecznej środkowej części tabeli. Był to wynik, którym można było się pochwalić.
Jednak nowa liga okręgowa uległa zauważalnym zmianom. Liczba uczestników wzrosła, a rywalizacja stała się znacznie bardziej zacięta: tam, gdzie wcześniej o punkty walczyło dziesięć drużyn, teraz jest ich dwanaście — a wiele z nich dysponuje sporym potencjałem. Nazwy takie jak TSV Tauberbischofsheim II, FC Hundheim-Steinbach, ETSV Lauda II czy liczne drużyny z Külsheim zapowiadają z tygodnia na tydzień trudne spotkania. Ta liga nie wybacza niedbałości — tutaj trzeba walczyć o każdy punkt.
Skład drużyny przystępuje do zadania z zdrową mieszanką młodzieńczego zapału i doświadczenia wynikającego z wieku. Na czele drużyny stoi Marco Hahner, który nadaje ton na pozycji numer jeden, a tuż za nim plasuje się największy talent zespołu: młody Tom Breunig, który ma przed sobą świetlaną przyszłość i z każdym meczem staje się coraz lepszy. Za nimi doświadczeni Bastian Kohl, Udo Künzig i Udo Anderlik zapewniają stabilność, przegląd sytuacji i ten spokój, którego tak bardzo potrzeba w zaciętych meczach. To, czego tej drużynie może brakować w postaci samych punktów w tabeli w porównaniu z niektórymi przeciwnikami, rekompensuje ona spójnością i nieposkromioną wolą walki.
Szczególną atrakcją zapowiada się pojedynek z własną trzecią drużyną, która w tym sezonie również gra w Kreislidze. Klubowe derby zapewnią dreszczyk emocji. Tutaj przyjaźń spotyka się z ambicją, a na koniec każda piłka liczy się podwójnie.
Cel wyznaczono realistycznie: utrzymanie się w lidze. W tak silnej lidze utrzymanie się nie jest sprawą oczywistą, lecz wymaga ciężkiej pracy przez cały sezon. Jednak dzięki walecznej postawie i determinacji, by w żadnym meczu nie poddać się bez walki, czwarta drużyna zamierza właśnie to osiągnąć. Poddawanie się nie wchodzi w grę, a już na pewno nie w Niklashausen.